Kanały:
Wpisy
Komentarze

Hej hej wszystkim :)

Dziś trochę o szczęściu. Tak jak w tytule widzicie sądzę, że warto je mieć, lecz nie za wszelką cenę. Niestety nic mądrzejszego nie przychodzi mi na ten temat do głowy, dlatego mam dla Was wiersz, który dziś przeczytałam i to spowodowało, że o szczęściu dziś na blogu :)

Co to jest szczęście? – Częste pytanie.
Odpowiedź złożona, a jednak odpowiem,
bo dla mnie szczęściem, móc dawać coś z siebie
dla tych których kocham, i obcych w potrzebie.
Każda życzliwie wyciągnięta ręka,
uśmiech na twarzy i w oczach zmęczonych,
drobny gest wdzięczności – to przecież tak mało,
a znaczy tak wiele w szarej codzienności.
To dom rodzinny, ściany, cztery kąty
i jego progi przyjaźnie skrzypiące.
Po dniu pełnym zmagań, po trudach i znoju,
spieszymy do portu – oazy spokoju.
Szczęściem jest dzień jasny, co po nocy wstaje
i wieczór wytchnienia w gronie osób bliskich
i czyste sumienie, gdy bez żadnych wahań,
zapiszę spełnione uczynki – na zyski.
Szczęściem samo życie, które nam jest dane,
jeżeli rozważnie kierujemy sterem,
wszakże tyle piękna można dostrzec wokół
i tak dużo dobra, gdy dobro się sieje.
Daleko szukamy co mamy tak blisko,
wciąż się rozglądamy, chcemy z życia wszystko.
Tyle w świecie złego, zawiści i krzyku,
a szczęście przysiadło cichutko w kąciku.

Podoba mi się, a Wam? Przemyślenia na temat wiersza i szczęścia opiszcie w komentarzach :) Miłego wieczoru :)

Taize, spacer, szkoła…

Witam wszystkich, którzy tutaj czasem zaglądają, czy to z ciekawości, czy z sympatii, czy też trafią tu przez przypadek :)

Znowu zaczęła się szkoła, powrót do szarej rzeczywistości, jak zwykliśmy mówić. Ale ale przecież to nie jest szara rzeczywistość, do której należy wrócić. Bo przecież, to co było przed świętami, to nie jest czas o ktorym mamy zapomnieć, bo ta historia nie zniknie przecież, musimy pamiętać o tym co było bo z tym wiąże się nasza przyszłość, którą właśnie zaczynamy. Szkoła? Nawet ją lubię, tym bardziej, że to ostatni rok nauki w typowej szkole, za którą niedługo pewnie będę tęsknić :) Dziś było bardzo spokojnie, wszyscy śmiali się, opowiadali o świętach i Sylwestrze, jak to bywa po powrocie z przerwy świątecznej. Czar dobrego humoru prysł z chwilą zawiadomienia nas o kolejnej próbnej maturze z matematyki. Jednak za chwilę rozpoczęliśmy temat studniowki i uśmiechy znowu nam wróciły :) Już odliczamy do niej dni :) :):)  Pewnie czytając tytuł dzisiejszego wpisu zastanawiacie się co to takiego „taize”. Otóż jest to wspónota założona we Francji przez brata Roger. Co rok odbywają się europejskie spotkania Taize, w jednym z europejskich miast. W tym roku, a właściwie na przełomie 2010 i 2011 takie spotkanie odbyło się w Holandii, a dokładniej w Rotterdamie. Miałam być na tym spotkaniu, niestety z powodów osobistych musiałam zostać w Polsce. Pojechała za to grupa moich znajomych. Wczoraj przed południem wrócili i razem z nimi uczestniczyłam w mszy św., grałam, śpiewałam i dzięki czemu czułam się jakbym była tam z nimi :) Bardzo żałuję, że nie pojechałam, ale już za rok tam będę, jednak nie w Rotterdamie tylko trochę bliżej Polski – w Berlinie. Może ktoś z Was się wybierze?? :)                          W tytule pojawia się jeszcze słowo „spacer” :) Łączy się to z „Taize” :) Gdyż, wczoraj wieczorem wybrałam się na spacer z koleżanką, ktora pojechała na spotkanie. Spacer był bardzo miły i sympatyczny. Zresztą jak zawsze. Chwila wytchnienia przed powrotem do szkoły. Taką chwilę polecam jeszcze tym, którzy do tej pory nie pogodzili się z powrotem i kolejnymi wieczorami nad książkami :) A jeśli mowa o książkach, to ja idę poczytać lekturę :)

Życzę wszystkim miłego wieczoru :)

Jakieś 20 min, temu skończył się w TV koncert mojego ulubionego zespołu TGD. Koncert nagrywany był w Kielcach i miał być nagraniem DVD dołączonym do nowej płyty CD z tymi utworami, które prezentowane w Kielcach.  Płyta ukaże się już niedługo, lecz trwa już jej przedsprzedaż. Więc fanów zachęcam do jej zakupu, ja to na pewno zrobię. A wracając do koncertu… Był naprawdę niesamowity. Ta atmosfera jest nie do opisania. Każde ich wyśpiewane słowo jest pełne mocy, pełne prawdy. Do tego te gesty – unoszenie rąk do góry, zamykanie oczu w czasie śpiewu. To wszystko jest tak głębokie, że nagle dla osób, które stronią od Boga, a widzą tych modlących się śpiewem ludzi, modlitwa staje się czymś czego pragną najbardziej. To naprawdę niesamowite, jak te teksty, ta muzyka może działać na innych. Ja osobiście bardzo lubię TGD i cieszę się, że istnieją tacy ludzie, jak oni, którzy nie wstydzą się pokazywać wiary, obcować z nią między innymi. Nie wstydzą się przed społeczeństwem. To piękne. Moim takim głębokim marzeniem, jest stanąć kiedyś na scenie w tym chórze, zaśpiewać z nimi. Choć może to nigdy nie nastąpi… Ale mimo wszystko należy mieć marzenia w życiu :)

Św. Augustyn powiedział „Ten kto śpiewa, ten dwa razy się modli”… Oni to czynią, warto brać z nich przykład :)

\”Liczy się każdy dzień\” TGD

Witam wszystkich, ktorzy tutaj zaglądają:)

Choć ostatnio to nie było do czego;) Baaardzo długo mnie tu nie było, bardzo dużo rzeczy się wydarzyło. I nawet mamy nowy rok :D Postanowiłam z nowym rokiem tutaj zawitać i zacząć pisać, postaram się to robić teraz regularnie, choć pewnie będzie mi brakować czasu. Ale niech to będzie takie postanowienie noworoczne :) Może mi się uda, hehe :D Od września zaczął się ciężki czas, bo ostatnia klasa szkoły sredniej, a co za tym idzie – MATURA! Tak strasznie to brzmi, ale w listopadzie próbne matury poszły mi nawet nieźle, ale wiadomo, nie te się liczą, tylko maj, który zbliża się wielkimi krokami. Ale zanim maj, to jeszcze trochę opowieści o tym co było. Więc próbne matury zdane :) Budowanie relacji na nowo, które zostały zniszczone lub bardzo naderwane. KSM, muzyka, śpiew… Wszytsko zaczęło się od nowa, żyję od nowa, śmieje się, cieszę :) Jakie to jest cudowne uczucie. No i taksobie szkoła leicała, dzień za dniem… I przyszłą zima. Zima to moja ulubiona pora roku… To takie magiczne uczuciu, kiedy idzie się ulicami gdzie jest pełno śniegu, ktory pada i pada. Uwielbiam tę magię… W szkole wraz z rozpoczęciem się zimy, zaczęły się próby poloneza na studniowkę, która już za 3 tyg :) Ale będzie zabawa!! A co do prób, to początki były masakryczne. Jejciu, nic nie wychodziło. Ale teraz już polonez ma coraz wyższe biegi :D I tak minął czas do Świąt i Sylwestra. Jedno i drugie spędzałam w domu, choć miałam być na ostatnie dni roku w Rotterdamie. Ale nie żałuję, bo żaden Rotterdam, nie zastąpi lądowania w śniegu i spojrzeń pewnej osoby :) W tym chciałabym Ci podziękowac, za te lądowania w zaspach, za sanki, za Ciebie :*:*:*Ajj rozmarzyłam się… Teraz czekam na ciąg dalszy, czyli łyżwy!! Zamówiłam sobie nowe, ale nie  jeździłam od kilku dobrych lat :( Co to będzie za wstyd :) Ale przy nim mogę nawet upadać co chwilę, bo i tak będziemy sie z tego śmiać. I tym optymistycznym akcentem, kończę ten wpis… Wróciłam, w końcu wróciłam, tak NAPRAWDĘ :)

A na zakończenie, jeśli chcecie to posłuchajcie: A. Piaseczny „Śniadanie do łóżka”… Uwielbiam :)

 

W hołdzie…

Śpieszmy się
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dzwięk troche niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widziec naprawde zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzec
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a bedziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą

ks. Jan Twardowski

Wiersz ten jest pełen sensu, pełen prawdy, jak żaden inny. Za każdym razem, gdy go czytam łzy kręcą się w oku. Dzis ten wiersz widnieje tutaj z powodu pewnej utraconej osoby. 6lat temu straciłam kogoś kogo bardzo kochałam i kocham do dziś, kogoś kto nauczył mnie patrzeć na świat, kto prowadził mnie i uczył. Dzięki tej osobie jestem dziś taka jaka jestem.  To ta osoba długo ze mna rozmawiała, opowiadała  o wszystkim co może mnie napotkać w zyciu. Z tą ososbą uwielbiałam siedzieć całymi dniami w pokoju, chodzić na spacery, śmiać się, płakać albo po prostu milczeć.  Za szybko go straciłam, nie powiedziałam tylu ważnych rzeczy… Chciałabym go zobaczyć, przytulić się, powiedzieć jak mi smutno i źle… Chciał dla mnie zawsze dobrze, wiedziałam że jest przy ,mnie… Czułam, że zesłał mi pewną osobę bym nie była sama, ale myliłam się… Tak bardzo migo brakuje, tak bardzo brakuje mi mojego dziadka. Kochanego, czułego, a zarazem srogiego gdy trzeba… Dziadku byłeś i będziesz na zawsze w moim sercu, KOCHAM CIĘ!!!

Twoja Magdusia :)

Witam :)
Znowu mnie tu dłuuuuugo nie było, znowu mam wyrzuty z tego powodu…
Wiele się wydarzyło, i dobrego i złego… Zawsze kiedy kończyły się wakacje (bo te powoli się kończą)
miałam taką odrobinę niedosytu… Czy tak jest teraz? Chyba nie, zaczynam wierzyć, że dobrze wykorzystałam ten czas. Przede mną matura, egzaminy na studia, więc wiele pracy. Do nauki już się wzięłam, więc jestem z tego zadowolona. Ale jest jeszcze jedna rzecz, która mnie cieszy w sercu – dojrzałam, dojrzałam jako człowiek. Mimo wielu problemów, wielu przeciwności losu nie poddałam się, walczyłam o siebie, o to by znowu pod ciężarem problemów się nie załamać i odnaleźć światełko w tunelu. Żyję, staram się iść do przodu i zaczynam od nowa :)
Sama, ale z wiarą, że będzie dobrze. Jednak jeszcze pocierpieć muszę, muszę poukładać jeszcze kilka spraw, relacji, szczególnie tę jedną najważniejszą. I jeśli pewna osoba to przeczyta to będzie wiedziała, że to o nią chodzi. Przepraszam Cię.
Więc czas zacząć od nowa nie tylko życie, ale od września walkę o oceny, o dobre wyniki na maturze o zawodową przyszłość :)
Życzę wszystkim aby wrzesień przyniósł każdemu nowe, lepsze życie.

Dobry wieczór wszystkim…
Zazwyczaj o tej porze już śpię, lecz dziś jakoś nie mogę…
Wiele myśli w głowie, wiele niepewności, strachu, więc jak można zasnąć? No nie idzie :(
Tydzień minął szybko, lecz bardzo dziwnie… W telefonie cisza :( :(
W szkole wariactwo związane ze zbliżającym się zakończeniem roku, wystawianie ocen, ostatni próby zaliczania czegoś na lepsze oceny,
po prostu jeden wielki bałagan… I co najlepsze, full niezadowolonych osób w tym wszystkim. No ale tak to już jest w tym czasie…
Dzisiejszy dzień, w szkole skończył się w miarę sympatycznie… Ostatni miałam wf i z koleżankami zostałyśmy na lekcji,
na której reszta już była zwolniona… Koszykówka, której nie lubię, w takim małym gronie nagle stała się czymś interesującym,
a po niej siatkówka… Grałam w drużynie 6 lat, więc czułam się jak ryba w wodzie… To nic, że na koniec wszystkie padałyśmy,
najważniejsze jest to uczucie, po grze w której dawało się z siebie wszystko i to w dodatku owocowało :) :)
Chętnie wróciłabym do dawnej gry, ale niestety czas na to nie pozwala… :( :(
Zaczyna się weekend, nie wiem co robić, może coś się znajdzie… Lecz aby zacząć ten weekend, należy iść spać…
Spróbuję zasnąć z wszystkimi myślami w mojej głowie… A dla pewnej osoby tylko jedno słowo – CZEKAM!!!
Wszystkim życzę spokojnych snów, w tym upale i udanego weekendu :)

Starsze pozycje »

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.