Śpieszmy się
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego
Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dzwięk troche niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widziec naprawde zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzec
kochamy wciąż za mało i stale za późno
Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a bedziesz tak jak delfin łagodny i mocny
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
ks. Jan Twardowski
Wiersz ten jest pełen sensu, pełen prawdy, jak żaden inny. Za każdym razem, gdy go czytam łzy kręcą się w oku. Dzis ten wiersz widnieje tutaj z powodu pewnej utraconej osoby. 6lat temu straciłam kogoś kogo bardzo kochałam i kocham do dziś, kogoś kto nauczył mnie patrzeć na świat, kto prowadził mnie i uczył. Dzięki tej osobie jestem dziś taka jaka jestem. To ta osoba długo ze mna rozmawiała, opowiadała o wszystkim co może mnie napotkać w zyciu. Z tą ososbą uwielbiałam siedzieć całymi dniami w pokoju, chodzić na spacery, śmiać się, płakać albo po prostu milczeć. Za szybko go straciłam, nie powiedziałam tylu ważnych rzeczy… Chciałabym go zobaczyć, przytulić się, powiedzieć jak mi smutno i źle… Chciał dla mnie zawsze dobrze, wiedziałam że jest przy ,mnie… Czułam, że zesłał mi pewną osobę bym nie była sama, ale myliłam się… Tak bardzo migo brakuje, tak bardzo brakuje mi mojego dziadka. Kochanego, czułego, a zarazem srogiego gdy trzeba… Dziadku byłeś i będziesz na zawsze w moim sercu, KOCHAM CIĘ!!!
Twoja Magdusia